GAZETKA  PARAFIALNA

XV Niedziela Zwykła - 14.07.2019r. - Rok C

Refleksja

Znamy dobrze powiedzenie, że pieniądze szczęścia nie dają. Czy tak jest rzeczywiście? Nieraz bywa, że pieniądze służą pomnażaniu naszego dobra. Ale zdarza się, że to my służymy pieniądzom, a nie bliźnim, tworząc z pieniędzy bożka, klękając przed nagromadzonymi złotówkami, dolarami czy euro. Można w tym miejscu postawić pytanie: jaki jest związek pieniędzy z dzisiejszym słowem Bożym?

Samarytanin udzielił tylko doraźnej pomocy poszkodowanemu podróżnemu. Trzeba było opatrzyć jego rany, przetransportować do gospody. Jednak obowiązki wzywały Samarytanina do wyruszenia w dalszą drogę. Nie mógł się więc dłużej zająć chorym. Jego wrażliwość nie pozwalała jednak zostawić podróżnego bez opieki. Samarytanin dobrze wiedział, że na ludzką bezinteresowność nie ma co liczyć. A skoro brakuje ludzi o dobrym sercu, to na pewno znajdą się tacy, którzy zajmą się nim za pieniądze, nie z miłości, lecz z obowiązku.

Pieniądze chrześcijanina winny zawsze służyć dobru. Ich wykorzystanie świadczy o mądrości właściciela. Nie każdego przecież stać na to, by wziąć udział w akcji charytatywnej, choćby pielęgnowaniu chorego. Do tego często potrzebne jest odpowiednie przygotowanie. Każdy jednak może, pracując w swoim zawodzie, zdobyć pieniądze i przekazać je innym, którzy potrafią zająć się kalekimi, niedorozwiniętymi, chorymi, ludźmi w podeszłym wieku, biednymi. Takie przeznaczenie uczciwie zarobionych pieniędzy dla dobra innych stanowi autentyczny gest miłości bliźniego.

Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie skłania nas także do refleksji nad tym, w jaki sposób wygląda nasza miłość bliźniego, także w odniesieniu do korzystania z pieniędzy. Ewangelia wzywa nas, abyśmy naśladowali postawę miłosiernego Samarytanina, a więc do dobrego wykorzystywania posiadanych przez nas środków. Nie tylko dla siebie, ale również w służbie innym.

ks. Leszek Smoliński



Złota myśl tygodnia

Bardziej od pieniędzy, potrzebujesz miłości. Miłość to siła nabywcza szczęścia.

Phil Bosmans



Na wesoło


Z ogłoszeń parafialnych:
Nasz kaznodzieja wygłosi pożegnalne kazanie, a potem chór zaśpiewa Radujmy się.
W piątek wieczorem o godz. 19.00 dzieci należące do ośrodka edukacyjnego przy parafii odegrają Hamleta Williama Shakespeare’a w salce parafialnej. Zapraszamy całą parafię, żeby uczestniczyła w tej tragedii.



W kościele zostały zamontowane nowe głośniki. To dar jednego z naszych parafian, jako wspomnienie po żonie.



Patron tygodnia
św. Włodzimierz I Wielki, książę – 15 lipca

Włodzimierz był nieślubnym dzieckiem księcia Świętosława I, zabitego w wojnie z Pieczyngami w 973 roku, oraz jednej ze sług jego babki, św. Olgi Mądrej. Przyszedł na świat ok. 960 roku. Był wychowany bardzo starannie przez św. Olgę. W wieku 19 lat został zaproszony na tron książąt Wielkiego Nowogrodu. Znalazł jednak przeciwników w swoim bracie i wśród jego stronników. Musiał więc ratować się ucieczką. Udał się do Skandynawii, skąd powrócił na czele rycerzy, odbił z rąk brata Nowogród, a po jego śmierci w 980 roku został także wielkim księciem kijowskim.

Kiedy obejmował stolicę Kijowa, Ruś była już po części chrześcijańska. Światło wiary przynieśli z Konstantynopola misjonarze. Wtedy jednak cesarstwo wschodnio-rzymskie przeżywało ciężkie dni. Włodzimierz wspomógł cesarza w wojnie z Bułgarami i w zamian za to otrzymał propozycję ślubu z jego siostrą. W 989 r. odbył się ślub, a potem chrzest księcia, z prawdziwie bizantyńską wystawnością.

Książę z gorliwością neofity zabrał się do nawracania Rusi. Nakazał burzyć pogańskie świątynie i udzielać masowo chrztu w rzekach. Książę wprowadził równocześnie hierarchię kościelną. W obawie, by cesarstwo nie miało zbyt wielkich wpływów politycznych i religijnych, Włodzimierz zaczął sprowadzać z Bułgarii duchownych obrządku słowiańskiego, zapoczątkowanego na Morawach przez św. Cyryla i Metodego.

Nawiązał również kontakty z Rzymem. Jan XV wysłał do Kijowa poselstwo, na co Włodzimierz odpowiedział ponownie uroczystym poselstwem do Rzymu. Kiedy w roku 1000 zjawili się na dworze kijowskim po raz drugi wysłannicy papiescy, Włodzimierz odpowiedział jeszcze świetniejszym poselstwem do papieża Sylwestra II.

Ostatnie lata panowania zamąciły Włodzimierzowi śmierć żony i bunt dwóch synów, chciwych tronu. Książę zmarł 15 lipca 1015 roku.

Martyrologium Rzymskie przez wiele wieków nie wymieniało Włodzimierza w swoim spisie. Został on bowiem wyniesiony do chwały ołtarzy zwyczajem powszechnie przyjętym w Kościele do wieku XI - o kanonizacji decydował wówczas miejscowy metropolita ze swoim klerem i ludem.



Opowiadanie - Para butów

Bosy i trzęsący się z zimna dziesięcioletni chłopiec stał przed wystawą butów jak zaczarowany. Podeszła do niego jakaś kobieta.
- Co oglądasz z takim zainteresowaniem? – zapytała
- Proszę Pana Boga o parę butów – odpowiedziało dziecko
Kobieta wzięła go za rękę, weszła do sklepu i zamówiła u sprzedawcy sześć par butów. Następnie poprosiła o miskę wody i ręcznik. Poszła z chłopcem na zaplecze, umyła mu nogi i wytarła je ręcznikiem. Sprzedawca przyniósł sześć par butów. Pani zapłaciła za wszystkie, po czym założyła chłopcu jedne z nich. Pozostałe zaś pary dała mu do ręki. Pogłaskała go po główce i powiedziała:
- Teraz już lepiej, mój mały, prawda?
Chłopiec chwycił ją za rękę i spoglądając na nią oczami pełnymi łez, zapytał:
- Czy pani jest żoną Pana Boga?



Nauczanie papieskie o Duchu Świętym

„Duch Święty sprawia, że chrześcijanin staje się «mądry». Lecz nie w sensie, że ma odpowiedź na wszystko, że wie wszystko, lecz w sensie, że «wie» o Bogu, wie, jak działa Bóg, wie, kiedy rzecz jest Boża, a kiedy nie jest Boża; ma tę mądrość, którą Bóg daje naszym sercom. Serce człowieka mądrego w tym sensie ma smak i aromat Boga. Jak ważne jest, by w naszych wspólnotach byli tacy chrześcijanie! W nich wszystko mówi o Bogu oraz staje się pięknym i żywym znakiem Jego obecności i Jego miłości. A jest to rzecz, której my nie możemy wymyślić, której nie możemy sami sobie zapewnić: jest to dar, który Bóg czyni tym, którzy są ulegli wobec Ducha Świętego” (Franciszek).

źródło: Diecezja Opolska